- Potrzebuje tylko strzy¿enia - odparła Marla. - A

naprawdę była. Opowiedział jednak o zamordowanych bliźniaczkach, o tym, że wszystko
chodzi o to, że mam trudności z chodzeniem; rzecz w tym, że wolę, by wszystko było zapięte
Noga pulsowała bólem, ale zacisnął zęby i szedł dalej. Na progu się zatrzymał, minął
niedaleko obrotowych drzwi do kuchni. Zamówił whisky u barmanki, która wyglądała, jakby
pierś Bentza.
Czas, żeby się ugiął.
jedynie kolano. Czasami lekko utykała. Hayes wiedział, że drażni ją także fakt, iż już nie
Czerwony ból pod powiekami zdradzał, że napastnik zapalił światło i zakłada jej coś
– Wiem, wiem. – Jednak nie opuszczało go złe przeczucie.
zapomnieć. – Nie próbuj zmieniać tematu, to ci się nie uda. – Oparła łokcie na stoliku. –
– Może posługiwała się fałszywym nazwiskiem.
żeby wyłączyć komórkę.
rozczarowana. Chciałabym ją złamać, zobaczyć, jak się poniża i żebrze o życie. Marzyłam o
Reed zastanawiał się nad tym, co usłyszał. Morrisette, ta wygadana cwaniara, była świetną policjantką i znała się na swojej robocie. - Czy Montgomery miał alibi na noc pożaru? - Niepodważalne. Był w domu z Bernedą, tak przynajmniej zeznał. - A ona co mówiła? - Potwierdziła jego słowa, ale to schorowana kobieta. Chodząca apteka. Pewnie już z nim wtedy nie spała. Wiesz co myślę? Powiedziała, co musiała. Zamknęła prasie usta i uratowała męża przed krzesłem elektrycznym. Wątpię, czy kiedykolwiek dowiemy się prawdy. - Jeszcze jedną colę? - Kelnerka podeszła do nich, lawirując między pustymi stolikami. - Tak. - A pan? - zwróciła się do Reeda. - Jeszcze jedno piwo? - Tak, poproszę. - Zaraz przyniosę. - Uśmiechnęła się do Reeda. - Leci na ciebie - zauważyła Morrisette, patrząc za długonogą kelnerką odchodzącą w kierunku baru, gdzie właśnie usiedli dwaj mężczyźni w czapeczkach bejsbolowyeh, koszulach roboczych, niebieskich dżinsach i kowbojkach. - Skąd wiesz, że to nie na ciebie leci? - Chyba stąd, że gdy spojrzała na ciebie, jej oczy mówiły „bierz mnie”. - Może tylko odgrywa przed tobą trudną do zdobycia. Sylvie uśmiechnęła się, dwaj faceci sprawdzili wynik w telewizorze, zabrali drinki, poszli do stołu bilardowego i zaczęli grać. - Nie jest w moim typie. Lubię duże blondyny z wielkimi cyckami. - Mrugnęła do Reeda. - Zawsze podobały mi się silne kobiety. - Jesteś chora. - Niewykluczone, ale nie tak chora jak rodzinka Montgomerych. Zapamiętaj to sobie. Myślę, że Hannah, najmłodsza siostra, też spotykała się z Bandeaux. Może nawet dała mu jakieś pieniądze. Nie wolno jej ruszyć funduszu powierniczego, dopóki nie skończy dwudziestu pięciu lat, ale i tak ma kupę forsy. Próbowałam z nią porozmawiać, ale jak dotąd bez powodzenia. Nagrałam się tylko kilka razy na sekretarkę. Nie jest jedyną osobą z rodziny, która miała interesy ze zmarłym. Na przykład Dickie Ray Biscayne, jeden z dzieciaków Copper, pracował dla Bandeaux. Nieoficjalnie - w papierach nie ma na to żadnego dowodu. Był gorylem tego kutasa, takim lewym ochroniarzem. - Nie spisał się najlepiej - zauważył Reed, marszcząc brwi. Coś za dużo tych związków między przeklętymi Montgomerymi i Biscayne’ami. - To gorsze niż wieczorny serial w telewizji. - Żartujesz? To gorsze niż przedpołudniowa telenowela. - Morrisette dokończyła kanapkę, drużyna Redsów zdobyła punkt, a mężczyzna przy barze zaklął i zamówił kolejne piwo. Drzwi baru otworzyły się i do środka wparowała Diane Moses. Idealna fryzura i jak zawsze surowy wyraz twarzy. Spojrzała w ich kierunku. - Popatrz, ale mamy szczęście! Może nasza ekspertka badająca miejsca zbrodni rzuci światło na sprawę. Morrisette pomachała. Diane skinęła głową, zatrzymała się na chwilę przy barze, wzięła kieliszek wina i podeszła do ich stolika.
unitedfinances offer 500 payday loan provided by trusted online lender

odebrac jej syna. Po twarzy Marli spływały łzy, sciskało ja w

Powiedział to wszystko, gdy zadzwonił do byłego partnera, chcąc uzyskać więcej
należała do poprzedniego właściciela.
Bentz z trudem przełknął ślinę, gorączkowo się zastanawiał, co jej powie. Serce waliło
Cushioning - nowy trend w randkowaniu

– Bo w przeciwnym razie uganiasz się za duchem. Bentz się skrzywił. Czuł na sobie

chyba kogos miec? Mieszkaja blisko czy daleko?
Marla, patrzac Eugenii prosto w oczy. Trzesła sie ze złosci. -
jednej z komód. Pomyslała o swojej córce, synu, me¿u i Nicku,
www.autoczescikepno.pl/page/2/

pilotem do telewizora zawieszonego nad stojakiem z ulotkami.

zdumienia w jego szeroko rozstawionych oczach.
w banku i w akcjach, a tak¿e wystarczajacy przychód ze
swoja głupia prezerwatywa.
Miodowy blond - dla kogo?